Ads 468x60px

sobota, 15 marca 2014

"Kraina Kinder Niespodzianki" - Poznań: Fotoreportaż

Ostatni weekend, nawet trochę przedłużony o czwartek i poniedziałek spędziliśmy w Poznaniu. Było świetnie, szkoda tylko, że w sobotę pogoda się zepsuła. Atrakcji było jednak wiele od podróży wielkim czerwonym Van Hoolem PolskiBus.com, którego Paweł (~3) uwielbia, poprzez kilkudniową wizytę u cioci i wujka, aż do atrakcji jaką była Kraina Kinder Niespodzianki.To właśnie spotkanie z ulubionym jajkiem, było motorem wyjazdu - Bydgoszcz nie znalazła się na mapie tego projektu. :-(
Było to przedostatnie spotkanie na trasie tegorocznej imprezy, w przyszły weekend (28-30.03.2014) zaplanowane jest jeszcze spotkanie w Gdańsku, więc kto jest z tamtych okolic - warto się wybrać. Zadowolone były nie tylko dzieci, ale również rodzice (choć melodie ze spotkania męczą mnie już kilka dni :-)) Impreza jest darmowa, warto jednak zabrać ze sobą wejściówkę dostępną

A co w środku? Prawdziwe niespodzianki...
wiele konkursów, w których nie było przegranych.
Tańce z animatorami, przy piosenkach - oczywiście "kinderkowych".
Zabawy z refleksem, gdzie podczas wygibasów trzeba było wybrać prawidłową stronę pokazaną na ekranie. Dorotki (~6) rekord to prawidłowo wykonane 35,77%. :-)

Rzuty dyskiem do celu gromadził zdecydowanie wiele dzieciaków, a jaka radość była, kiedy udało się trafić. :-)
Tutaj Dorotkę straciliśmy. Kartonowe kucyki w strefie dziewczynek i autka w strefie chłopaków, wywołały wiele atrakcji i aż dziw bierze, że w wielu przypadkach wygrywały z masa interaktywnych ekranów. Nasze dzieci, dały się jednak przekonać do dokończenia swoich dzieł w domu, bo pewnie byśmy z tamtą nie wyszli.
Innym fajnym plastycznym zadaniem były kolorowanki wodne, ach jaka byłam dumna z Pawełka, że tak pięknie pomalował. ;-)
Rysowanie wielkimi kredkami, to dopiero było wyzwanie! Dzieciaki miały wielka frajdę (ja też, bo serduszko zostało dla mnie narysowane). :-)
Koniki, gromadziły długie kolejki, ale wszystko szło szybko i sprawnie. Warto było poczekać, żeby zobaczyć radość córki. Nasza miłośniczka kucyków, miała szansę jechać pięknym pomarańczowym kucykiem. Oj długo to przeżywała, nawet w nocy przez sen opowiadała.
W strefie "chłopięcej", maluchy do 100 cm szalały ma autkach. Pawełek nawet dwa razy stał w kolejce i tak się świetnie bawił, ze dołączył do nas "płacz - wymuszacz". ;-)
Dorotka poczuła się jak mechanik samochodowy i wspólnie z kolegą złożyła wielki bolid.
W basenie z piłeczkami też był ciągły ruch. :)
Ekrany dotykowe, których było naprawdę dużo miały wielu miłośników.
Pawełek był zachwycony mogąc paluchem grać, jak starszak.
Było też "wygodne" kolorowanie, bez kredek, pasteli czy farb. :)
Można było się też zmierzyć ze sterowaniem auta wyścigowego za pomocą "magicznej" płytki, jak to określiła Dorotka.
Zdjęcia z takim słodziakiem, chyba nikt sobie nie odpuścił.
Było jeszcze wiele innych atrakcji, choćby malowanie twarzy, zdjęcia w "kinderkowym" domku, układanie wielkich puzzli czy też ekrany podłogowe, gdzie dopasowywało się zwierzątka.

Świetna impreza dla całej rodziny! Bardzo miło spędziliśmy sobotnie przedpołudnie. Najlepszym podsumowaniem są słowa dzieciaków- warto było jechać tyle godzin, żeby wziąć udział w imprezie.
Może w przyszłym roku Kinder Niespodzianka odwiedzi inne miasta? Zapraszamy do Bydgoszczy. :-)

3 komentarze:

 

Obejrzało nas

Tymczasem w Bydgoszczy...

Newsletter