Ads 468x60px

poniedziałek, 6 stycznia 2014

6 stycznia 2013: I Bydgoski Orszak Trzech Króli / Dobry czas rodzinny

Dziś obchodzimy Uroczystość Objawienia Pańskiego, potocznie nazywaną Świętem Trzech Króli. Jest to dla nas dzień radosny. Cieszymy się, że królowie (magowie?), których było trzech (- jeden, może nawet dwunastu) odnaleźli dziecię zwane Jezus. Odnaleźli... bo szukali. Chyba właśnie o to szukanie i radość znalezienia dzisiaj w tym święcie chodzi.
W "poszukiwaniach nad Brdą" pomógł I Bydgoski Orszak Trzech Króli. Oj, bardzo czekaliśmy na to wydarzenie w naszym mieście - szczególnie po spotkaniu z Piotrem Wysockim na Jednym z Nas. Na mieście było kilka plakatów, były zapowiedzi w "ogłoszeniach parafialnych"... Musimy Wam się przyznać, że trochę obawialiśmy się frekwencji - niedzielny wieczór był deszczowy - nie nastrajał zbytnio na wspólne spacery.
Tymczasem przy drodze przemarszu orszaku zaczęli ustawiać się widzowie... Super! Radość przeogromna, kurcze blade - nie będziemy sami (z wujostwem)! :-)
I Bydgoski Orszak Trzech Króli przyniósł nam dobrą, słoneczną pogodę. Piękną wiosnę mamy tej zimy. :-) Pięknie! Można było zabrać rodzinkę na Stare Miasto i spędzić dobry czas na wędrowaniu i kolędowaniu po Bydzi.
Trzem królom towarzyszyło kilka tysięcy osób. To dobrze! Pokazuje to, że jest w ludziach siła i chęć wspólnego świętowania przy dobrej idei. Przyszli tutaj sami, często z dziećmi, wielu przebranych za pasterzy, aniołów, przybyszy z dalekich krajów...
No i co można odkryć w takim tłumie "duszyczek"? Dla nas nowością tego roku (odkryciem Niedzieli Świętej Rodziny) jest... radość świętowania niedzieli. 2013 rok był dla nas bardzo zabiegany i nie mieliśmy czasu zatrzymać się na chwile. Od dwóch tygodni udaje się ten czas znaleźć i nie robimy niczego więcej niż wspólne spędzanie czasu... Naprawdę da się! To jest taka nasza prywatna Uroczystość Objawienia Pańskiego. :-)
Po Orszaku byliśmy zaproszeni do wujostwa na obiad. Bardzo nam się ten pomysł spodobał - to dobrze, gdy rodzina może razem świętować... Odkąd 6 stycznia jest dniem wolnym od pracy - nasze pokolenie uczy się cieszyć tą uroczystością.
Pawełkowi (~3) był dziś najszczęśliwszym człowiekiem pod słońcem - jechał autobusem, tramwajem, widział konie i jak grali kolędy na platformie. Oj, dziaaaało się!
Dorotka (~6) troszkę "księżniczkowała", ale to chyba taki wiek... Jej najbardziej podobała się szopka i spacer po murku. :-)
Tak, tak! Zgadliście, Pawełek też musiał iść po tym murku. :-)
To był bardzo dobry dzień! Dziękujemy! :-)

2 komentarze:

 

Obejrzało nas

Tymczasem w Bydgoszczy...

Newsletter