moi teściowie i moj mąż chcieli wiązac na łożeczku mojego dziecka czerwone kokardki. Stanowczo odmówiłam i ściągnęłam(wstążkę schowałam przyda się do pakowania prezentow ;) nie wierzę w takie rzeczy. U nas w kościele, co tydzień jest błogosławieństwo dzieci. Ja sama praktykowałam błogosławieństwo synka, jak był malutki. Sama nie wiem, dlaczego przestałam...chyba trzeba do tego wrócić ;)
Ponieważ temat wpadł w kategorię "tato poleca", jako tata potwierdzam, że warto. :-) Ja błogosławię dzieci przed pójściem do pracy i gdy idą spać - myślę, że to dla nich bardzo ważny znak (Dorotka się przypomina, gdy zapomnę) - a dla mnie samego - pewność, że Ktoś czuwa w czasie, gdy zajmuję się codziennością. /Tata
moi teściowie i moj mąż chcieli wiązac na łożeczku mojego dziecka czerwone kokardki. Stanowczo odmówiłam i ściągnęłam(wstążkę schowałam przyda się do pakowania prezentow ;) nie wierzę w takie rzeczy. U nas w kościele, co tydzień jest błogosławieństwo dzieci. Ja sama praktykowałam błogosławieństwo synka, jak był malutki. Sama nie wiem, dlaczego przestałam...chyba trzeba do tego wrócić ;)
OdpowiedzUsuńPonieważ temat wpadł w kategorię "tato poleca", jako tata potwierdzam, że warto. :-)
OdpowiedzUsuńJa błogosławię dzieci przed pójściem do pracy i gdy idą spać - myślę, że to dla nich bardzo ważny znak (Dorotka się przypomina, gdy zapomnę) - a dla mnie samego - pewność, że Ktoś czuwa w czasie, gdy zajmuję się codziennością.
/Tata